Tak jak obiecywałam dziś druga część poradnika. Jak pozbyć się głodu/burczenia w brzuchu? Ja uwielbiam ssanie w żołądku, burczenie (to słowo jest okropne, ale nie wiem jak inaczej to nazwać) trochę mniej. Jednak w szkole/uczelni/pracy jest to nie wskazane. Trzeba sobie jakoś radzić, a więc do rzeczy.
1. Guma do żucia. W moim przypadku całkowicie hamuje apetyt, u niektórych działa odwrotnie wręcz wywołuje głód. Żuję ją ciągle, najwięcej w szkole jakieś 2 paczki dziennie.Na opakowaniu pisze żeby nie spożywać w nadmiernych ilościach, ale u mnie NIGDY nie wywołało u mnie efektu przeczyszczającego.
2. Kawa. Najlepiej czarna bez cukru i mleka. Wiem że mało kto taką lubi Organizm po jakimś tygodniu przyzwyczai się do "nowego" smaku, więc może warto pomęczyć się przez ten czas? Ja robię z świeżo mielonej kawy i minimalnej ilości mleka 0%, albo 0,5%. Ewentualnie można dodać słodzik. Dostarczy nam energii na długi czas.
3. Zielona/czerwona herbata. Wypijając zapełniamy żołądek, a dodatkowo przyspieszamy przemianę materii i spalanie tłuszczu. Ja piję z ogromnych kubków 350-400 ml.
4. Woda. Im więcej tym lepiej. Pijąc pół kubka wody co pół godziny, będziemy mieć nieustannie zapełniony żołądek. Jeśli jemy mało to jest bardzo ważna. No chyba, że ktoś chce się odwodnić i wylądować w szpitalu.
5. Cola light. Ma mało kalorii i dużo kofeiny. Efekty będą podobne do kawy. Ja osobiście w ogóle nie piję coli bo nie lubię.
6. Chrom. Zmniejsza ochotę na słodycze i węglowodany. Znajduje się głównie w mięsie, cynamonie, ziarnach i warzywach. Są również odpowiedniki w tabletkach. Decydując się na niego warto poczytać o "efektach ubocznych". Nikt nie chce mieć twarzy obsypanej wypryskami.
7. Mycie zębów. Pomaga przy zapobieganiu wieczornym napadom. Jeśli nie chcesz już nic jeść umyj zęby. Zapach, smak daje efekt świeżości u ustach tak jak przy gumie do żucia.
8. Chudeus fix, Reducenol. Są to leki, znalazłam ich w książce którą mam w domu. Hamują łaknienie, przyspieszają przemianę materii itp. NIGDY ich nie stosowałam, więc za dużo o nich nie napiszę, więcej informacji jest w internecie. Można je kupić chyba bez recepty.
9. Sudafed podobno wstrzymuje apetyt i daje "kopa energii" na cały dzień. Odpowiednik
Tussipect'u, który teraz jest na receptę. Z własnego doświadczenia nic nie napiszę, bo nie stosowałam.
10. Guarana w tabletkach. Pobudza organizm, zawierają ją wszystkie energetyki.
11. Papierosy. Hamują apetyt, ale czy warto wydawać tyle pieniędzy i się truć?
12. Jeśli chcemy już sięgnąć po coś do jedzenia to warto się zastanowić czy aby na pewno chcesz zniszczyć to co osiągnęłaś tym jednym głupim batonikiem? Zjedzenie go trwa jakieś 30 sekund, a tłuszcz w biodrach/udach będziesz mieć przez całe życie. Poświęcisz wszystko dla tej chwili "przyjemności"?
W miedzy czasie jak pisałam notkę poszłam piec rogaliki maślane. Nawaliłam tyle masła, margaryny i innych kalorycznych świństw, że od samego zapachu boli mnie żołądek. Moja rodzina pochłonie ich w kilka sekund, oni lubią takie rzeczy. Jeden ma pewnie jakieś 100kcal. Przepraszam, że nie komentuję Waszych blogów tak często jak kiedyś, ale mam strasznie mało czasu. Wpisy czytam głównie na telefonie w nocy. Dziś będę nadrabiać.
Do zobaczenia chudzinki :*