niedziela, 16 grudnia 2012

Pora skończyć ze sobą?

Zaczynam powoli mieć dosyć wszystkiego. Zostałam zwyzywana przez ojca od tępych idiotek... bo chciałam wyrzucić trochę sałatki bo zmieszała się z tą którą nie lubię. Dosłownie trzy łyżeczki jak mniej, ale przecież to marnowanie jedzenia,  "jak sobie będziesz zarabiać to wtedy wyrzucaj". Wybiegłam z płaczem, a nie lubię okazywać emocji przy ludziach. Prawie codziennie zostaje mi przypomniane jakim jestem zerem "zobaczymy co Ty pokażesz w przyszłości, jeszcze Ci to przypomnę jak będziesz ulice zamiatać", "Ty do Anglii? Zmywak czeka" i inne tego typu teksty na temat tego, że nie będę miała rodziny i pieniędzy. Zero wsparcia, pomocy... w ciągu całego mojego życia nigdy nie zostałam pochwalona. Każda czynność, którą wykonuję jest zła. Kiedyś sprzątałam łazienkę przez 3 godziny gdy mama była w pracy, jak wróciła dowiedziałam się, że nic nie jest zrobione, a wtedy na prawdę się starałam, wyszorowałam wszystko łącznie z kiblem. Oczywiście pokłóciłyśmy się i w ruch poszła żyletka, pocięłam wtedy nogi, jakiś czas później to zobaczyła i powiedziała, że nawet nóg sobie ogolić nie potrafię.

Jak byłam dzieckiem to w nocy nie potrafiłam spać (tylko wtedy jak ojciec był w domu), towarzyszyło mi takie dziwne uczucie, bałam się czegoś. Płakałam całe noce, a nawet modliłam się o rozwód rodziców. Kilka razy prosiłam o śmierć. Aktualnie już nie wierzę w Boga, nigdy mi nie pomógł, chodzę do kościoła z przymusu.

Będę miała średnią ~4,8, gdy powiedziałam o tym mamie usłyszałam "Czemu nie 5.0?". Zakończyło to naszą rozmowę, nie chciało mi się nawet odpowiadać. Przecież ja nie muszę pracować, więc oprócz nauki nic innego nie mam do roboty, najlepiej żebym miała 6.0, może wtedy ktoś by mnie docenił.

Za niedługo :koniec świata", nie wierzę w to, ale podświadomie mam nadzieję że nastąpi. Jeśli nie to może pomogę pozbyć się innym takiego ciężaru jakim jestem ja...

 Zjadłam dziś jajecznicę na mleku, nie wiem czy będzie coś więcej. Napisane chaotycznie, ale jestem pełna emocji.

Moje dzisiejsze dzieło, daję odpocząć nadgarstkom.



20 komentarzy:

  1. trochę jakbym siebie czytała. rodziny się niestety nie wybiera pozostaje nam jedynie ją olać. i super średnia ;-) co do cięcia się, nie rozumiem, przecież blizny zostają i to nie jest ładne. i Twój cel jest bardzo odległy, ciężko Ci będzie go osiągnąć. pamiętam byłam w liceum chciałam ważyć przy moim 48 kg i teraz zastanawiam się co mi odbiło. jak już jest 50 coś to wyglądamy szczupło przy naszym wzroscie dobrze o tym wiesz ;-) a ja w Boga wierze coraz bardziej, bo to nie jest tak że się pros i się dostaje to lub tamto, tylko Bóg pomaga otworzyć oczy na inne sprawy tylko trzeba żyć zgodnie z jego przykazaniami, ogólnie być dobrym człowiekiem ;-) a spodnie kupiłam w metro nowy sklep u mnie w mieścinie ciuchy są świetne takie nawet lepsze niż w sieciówkach, też mam problem z długością spodni, ale one właśnie są ok ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. to straszne jak rodzice tak tępią na każdym kroku, przez co nawet we własnym domu czujesz się obco,a jak już w domu czujesz się obco to gdziekolwiek się znajdziesz czujesz swoją inność..czasami też mi się wydaje że koniec świata byłby moim wybawieniem z tej czarnej dziury
    ale nie poddawaj się i całą swoją frustrację zamień w się do pozbywania się kilogramów

    OdpowiedzUsuń
  3. Co do cięcia się - nie będę Cię potępiać, bo kiedyś robiłam to samo. Ale zrozumiałam, że to nie ma większego sensu.
    Rodziców masz okropnych, ale to chyba wiesz. Nie da się robić nic innego, jak próbować to ignorować.
    W Boga też nie wierzę. Ale szanuję, że inni to robią. Do kościoła nie lubię chodzić.

    ~I.

    http://bycmotylem.tumblr.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. heh znam ten ból, ciągle potępiana i niedoceniana. codziennie myślę by te męczarnie skończyć, przecież to takie łatwe. wiele razy próbowałam ale się poddawałam a to tylko dlatego bo ciągle myślałam o tych osobach co mnie zraniły to jest np. mama, tata, siostra, koleżanki itp. może i jest między nami coś nieprzyjemnego ale czuje jednak że coś im że tak powiem "wiszę", coś takiego jak dług wdzięczności. wiec zastanów się czy to ma sens chociaż w sumie chciałabym zobaczyć miny moich starych ;).

    OdpowiedzUsuń
  5. łaał jaka średnia ;o moja mama to by chyba z radości zaczęła skakać po domu xdd zazdroszczę ;p
    moim zdaniem niepotrzebnie ranisz swoje ciało, ale rozumiem Cię bo wiele razy chciałam to zrobić..
    pozdrawiam ;*
    chudzinabyc.blog.interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Też czasami mam chęć chociaż na kilka dni wyrwać się z tego domu, pójść gdzieś sama, zapomnieć o wszystkim i wszystkich, bo zaczynam mieć tego dosyć. Nigdy nie miałam myśli samobójczych i nie chcę ci prawić morałów, ale to do niczego nie prowadzi.
    Nie wiem co mam ci doradzić, ale na pewno nie to, by się siebie pozbyć. Czeka cię jeszcze wiele radości. Pamiętasz tą chwilę kiedy zrzuciłaś kg? Pamiętasz jak się cieszyłaś? Pomyśl o tym i nie zadręczaj się kimś kogo wyraźnie nie obchodzi to, że tak bardzo się starasz.
    Trzymaj się.

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękna ! Nie warto z powodu ojca się samo okaleczać i popadać w depresje. Wiesz ile jesteś watra i o tym myśl a nie o nim ... !!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Kochana, co ja mam Ci napisać? Ręce mi opadły czytając o Twoich rodzicach. Współczuję ;*
    Trzymaj się skarbie i nie tnij się ;**

    OdpowiedzUsuń
  9. Chciałabym Ci napisać, żebyś się tym wszystkim nie przejmowała. Żebyś olała rodziców. Żebyś miałato wszystko gdzieś. Ale nie mogę. Wiem jak to jest trudno wprowadzić w zycie. Mam u siebie podobnie. A sutuacja ze sprzątaniem... u mnie było tak samo.

    Pamiętaj, że nie jesteś sama z tym wszystkim. Zawsze masz nas, Motylki, i możesz liczyć na nasze wsparcie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Co Ty wyprawiasz? Po co się tniesz? To oni są beznadziejni, nie Ty! Nie rób sobie krzywdy. Jesteś świetną dziewczyną, jesteś piękna i mądra i nie wolno Ci myśleć inaczej!

    OdpowiedzUsuń
  11. Wiem co czujesz, mam podobnie z ojcem.. Szkoda, że nie mogę Ci chyba w żaden sposób pomóc, chciałabym, więc jeśli coś, pisz śmiało, wiesz nawet gdzie mnie szukać. (fejs. ^^) Miejsce to sobie wybrałaś, nie powiem. Jednak dalej uważam, że nie powinnaś, tego robić przez nich (!) nie są warci Twoich blizn..

    Że zakochana to mało powiedziane. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Też kiedyś spotkałam się z tym, że podobno "nic w domu nie robię" i wiesz co? Faktycznie przestałam cokolwiek robić. W ciągu dwóch dni mieszkanie zarosło brudem, śmieciami, wszystkim. Była wojna, wielka kłótnia i nie wiem czy to cokolwiek dało, ale teraz mam przynajmniej argument: nic nie robię? A pamiętasz jak faktycznie nic nie robiłam? Chcesz żyć w takim syfie, to mogę przestać sprzątać. Nie ma sprawy...

    OdpowiedzUsuń
  13. Każdy tak ma z rodzicami, mój tata przezywa mnie przez cały czas i nazwanie mnie 'idiotką' to łagodne określenie. Z matką u mnie jest to samo - cokolwiek bym nie zrobiła, zawsze jest źle, zawsze mogłoby być lepiej. Więc nie załamuj się i nie tnij, bo nie masz po co. Chyba, że to tylko ja jestem taka nieczuła i nie działa na mnie tego typu krytyka rodziców.

    OdpowiedzUsuń
  14. współczuję sytuacji z rodzicami, też często tak mam że postaram się coś zrobić a to nie zostaje docenione, ale trzeba wtedy po prostu docenić samą siebie, TY wiesz że zrobiłaś coś dobrego i nie możesz pozwolić innym żeby Cię dołowali. trzeba wyrobić sobie dystans, mimo że to nie jest łatwe. ale wykonalne, przerabiałam to samo. trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  15. Współczuję, że kłócisz się tak z rodzicami o takie błahostki. No, ale masz tutaj wsparcie i zawsze możesz wyrzucić z siebie negatywne emocje i nikt tutaj Ciebie nie oceni. ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Moi rodzice tak samo , ale mam dużo wsparcia w chlopaku , przeprowadzil sie do miasta w kt mieszkam i teraz caly czas siedze u niego bo z nim mi dobrze a u mnie w domu co ? Porażka tylko klucic sie bd , tez się czasem tne , rozumiem , czasem po prostu nie radzi się z problemami i trzeba od wrucic uwagę ( przynajmniej w moim przypadku) mam tez duzo kompleksów ponieważ odkąd przeprowadzilam się do szkocji przytylam 5kg i waze teraz 47 wyglądam okropnie , nie mogę na sb patrzeć ale siedzę caly czas z chłopakiem i on po prostu w musza mi jedzenie :/

    OdpowiedzUsuń
  17. blog jest super, opisujesz całe moje życie, ja narazie nie daję odpocząć nadgarstką , otwieram nowe rany z każdą chwilą co raz mocniej .

    OdpowiedzUsuń